Fundacja Przystanek Schronisko
Numer konta bankowego:
PL 67 1050 1243 1000 0090 3014 0421
SWIFT: INGBPLPW
KRS: 0000431376
NIP: 6351830983

 

Nie każdy kot to tulasty miziak...

 

Dni coraz chłodniejsze, a na wybiegu wciąż czekają mruczaści przyjaciele.

 

Niestety nie każdy to tulasty pluszak. Pamiętajcie proszę również o tych, które są nieśmiałe, płochliwe, i dla których wybieg jest azylem od kontaktu z człowiekiem. Te koty również potrzebują domów - są jednak dużo trudniejsze, bardziej wymagające, potrzebujące więcej cierpliwości i zrozumienia. To nie są koty dla "początkującego".

 

Jednym z takich kotów jest Uszatka. Mimo, że przepiękna, to niestety nieśmiała.

 

Kontakt w sprawie adopcji Iwona 889 771 107

Słodki Murzynek wciąż bezdomy

Nie tylko Lunka załapała się na halloweenową sesję, Murzynek też – i jak pięknie się prezentuje! ;)

Bo nasz Murzynek to przecież sama słodycz... :) Mimo wieku, szwankującego zdrówka i gorzkich doświadczeń, psiak wciąż nie stracił optymizmu i miłości do człowieka. A przecież nie było i nadal nie jest mu łatwo... Trafienie do schroniska po latach dzielnego stróżowania w firmie, diagnoza złośliwego nowotworu – mięsaka drugiego stopnia, nieudana adopcja, powrót do schroniska i szara codzienność. Zamiast domu pełnego miłości – stróżowanie na schroniskowym placyku, zamiast ciepła i troski – betonowy boks, zamiast stałego kontaktu z ukochanym właścicielem – podawanie łapy wolontariuszom, aby otrzymać choć odrobinę czułości. 

 

Jeśli dodamy do tego szwankujące stawy i inne kwestie zdrowotne, związane z podeszłym wiekiem otrzymamy zdecydowanie zbyt wiele smuteczków i przykrości, jak na jednego psiaka. Szczęściem w całym nieszczęściu Murzynka jest brak przerzutów nowotworu, dzięki czemu na ten moment można uznać go za niemal zdrowego czworonoga. A jednak... co to za radość, gdy nasz słodziak nie ma z kim jej dzielić?

Murzynek to cudowny, łagodny starszak, zapatrzony w człowieka jak w obrazek. Niestety, póki co bezskutecznie wypatruje tego jedynego, na zawsze. Możesz go adoptować? Zadzwoń!

Kontakt w sprawie adopcji: Alicja – 725 095 727

 

Rozczula Cię ten słodki przystojniak, jednak adopcja nie wchodzi w rachubę? Nic straconego! Podaj łapę Murzynkowi i wesprzyj go finansowo lub zostań jego opiekunem wirtualnym!

Luna też świętowała halloween ;)

Zobaczcie, jak Luna się przebrała na schroniskową imprezkę z okazji halloween! Nawet jej rany na pysku wpasowały się w temat zabawy ;)

 

A tak na poważnie, rany Luny powoli się goją, jednak dziewczyna musi przyjmować ogromne ilości leków. W schronisku podawanie wszystkich i w porach, w jakich powinny, jest niemożliwe, dlatego tak bardzo potrzebny jest jej dom, choćby tymczasowy :( Po dokładniejszej diagnostyce wiemy, że winowajcą takiego wyglądu jest rumień wielopostaciowy, a nie, jak wcześniej sadziliśmy, pęcherzyca liściasta. To również choroba autoimmunologiczna, dlatego nie ma obaw, że zarazi inne psiaki.

 

Przypominamy, że Luna ma ok. 7 lat. Jest spokojna i bez problemu może mieszkać z dziećmi. Z reguły dogaduje się z innymi psami. W przypadku domu tymczasowego Fundacja pokryje koszty leczenia suni.

Kontakt w sprawie adopcji/domu tymczasowego: Alicja – 513 584 411

Skrajnie przerażona Lisia potrzebuje domu!

Lisia to okrutnie skrzywdzone stworzenie, na widok którego łzy napływają do oczu nawet doświadczonym wolontariuszom. Ciało zwinięte w drżący kłębek, czołganie się ze strachu przed zrobieniem choćby kroczku, wycięte w niewiadomych okolicznościach płatki uszu i wielkie, przerażone oczy, którymi sunia wręcz błaga każdą przechodzącą osobę, by nie robiła jej krzywdy. Nie wiemy, co psina przeszła i nie chcemy sobie tego nawet wyobrażać. Lisia nie zna normalnego życia — spacerów, czułości. Wręcz sprawia wrażenie, jakby nie znała świata zewnętrznego w ogóle, jedyne, co zna, to lęk. Praca z takim psem w warunkach schroniskowych jest niemal niemożliwa, dlatego pilnie szukamy dla niej bardzo doświadczonego domu, choćby tymczasowego, w którym wreszcie zazna normalności, czułości i ciepła. Zależy nam, aby przyszły opiekun potrafił pracować z tak lękliwym psem i posiadał spore pokłady cierpliwości i zrozumienia — sunia potrafi wystraszyć się choćby szelestu liści i podejmować desperackie próby ucieczki.

Lisia to dość młoda (maksymalnie dwuletnia), skrajnie lękliwa sunia z ogromnymi brakami w socjalizacji. Być może pomocne okazałoby się dzielenie nowego domu z innym zrównoważonym psiakiem. Lisia pilnie poszukuje doświadczonego, spokojnego domu.

Służymy pomocą behawiorysty rodzinie, która zdecyduje się przygarnąć Lisię.

Kontakt w sprawie adopcji/domu tymczasowego: Paulina – 604 745 698

 

Roksi po wypadku walczy o łapę

Kochani, znów potrzebujemy Waszej pomocy!

Roksi jest ok. 2-letnim kundelkiem. Do tej pory cieszyła się zdrowiem i szczęściem w swoim domu. Niestety kilka dni temu uległa wypadkowi samochodowemu, w wyniku którego zostały zerwane wszystkie ścięgna w jej łapie i istnieje ryzyko amputacji.
Rodzina Roksi, ze względu na swoją kiepską sytuację finansową, nie jest w stanie pokryć kosztów operacji, dlatego poprosili nas o pomoc, a my prosimy Was. Operacja ma się odbyć za kilka dni i wtedy okaże się, czy jest szansa uratować łapę, czy trzeba ją amputować.

Właściciele suni bardzo ją kochają i chcą, aby wróciła do zdrowia, jednak bez pieniędzy to się nie uda :( Bardzo Was prosimy o pomoc, nawet najdrobniejsze wpłaty są dla nas na wagę złota!

Kora wkrótce trafi do schroniska :(

Kora to słodka sunia z gorzką przeszłością — jeśli życie jest jak pudełko czekoladek, to jej trafiają się tylko te niesmaczne. Złamanie kości ramiennej, interwencyjne odebranie jej właścicielowi, wciąż trwający pobyt w klinice na Brynowie, ból, do niedawna twardy i niewygodny gips, aż wreszcie gwoździe w łapce i bezdomność — to sporo kłopotów, jak na nieco ponad rok życia. Sunia stara się osładzać je sobie najlepiej, jak tylko potrafi. Kocha wszystko i wszystkich, chciałaby bawić się i hasać tak, jak każdy psiak w jej wieku. Ale hola, hola! Tego jej nie wolno, czekają ją jeszcze przynajmniej 3 miesiące rekonwalescencji, podczas której nie ma mowy o szaleństwach i gonitwach z innymi psiakami. 

Dla tak energicznego dzieciaka to naprawdę trudne, dlatego Kora większość czasu spędza w klatce, która niewątpliwie hamuje jej chęci do zabawy. A więc złamana łapka się goi, jednak co ze złamanym serduszkiem skrzywdzonego bezdomniaka? Kora niewątpliwie zasłużyła na to, by wreszcie poznać smak pieskiego życia. Chciałbyś osłodzić codzienność tej uroczej suni i przygarnąć ją (tymczasowo lub na stałe) pod swój dach?

Kora to nieco ponad roczna sunia średniej wielkości. Nie wykazuje agresji zarówno w stosunku do ludzi, jak i psów, jednak ze względu na jej stan poszukujemy dla niej domu bez innych zwierząt, aby nie pobudzały jej do nadmiernej aktywności. Aktualnie przebywa w lecznicy weterynaryjnej na Brynowie. Ma czas do końca miesiąca na znalezienie domu, inaczej trafi do schroniska :(

Możesz przygarnąć Korę, chociaż na czas znalezienia domu stałego? Zadzwoń!

Kontakt z sprawie adopcji/domu tymczasowego – 608 373 262.