Fundacja Przystanek Schronisko
Numer konta bankowego:
PL 67 1050 1243 1000 0090 3014 0421
SWIFT: INGBPLPW
KRS: 0000431376
NIP: 6351830983

 

Wiele okazji... do pomagania!

Kochani! Jeśli robicie zakupy online, nie pozwólcie, aby Wasze pieniądze się marnowały! Część z kwoty, którą i tak zapłacicie może trafić do nas. ;)
Wejdźcie na https://fanimani.pl/fundacja-przystanek-schronisko/, zobaczcie jak to działa i zainstalujcie Przypominajkę, która automatycznie pokieruje Was, gdy będziecie kupować online.

Dziękujemy! ♥

Nasza Kulka dochodzi do siebie :)

Kuleczka w DT wraca do zdrowia :D

Po anemii nie ma już śladu, a boczki powoli się zaokrąglają – dziewczyna waży już ponad 18 kg. Niestety od czasu do czasu męczą ją jeszcze biegunki. Gdy ten problem uda się zwalczyć, Kulka zostanie wysterylizowana, a potem już będzie gotowa do adopcji ;)

Kulka w domu jest bardzo grzeczna, zachowuje czystość, pozostawiona sama jest grzeczna (na początku tylko trochę wyje, ale potem się uspokaja). Tymczasowi opiekunowie chodzą z nią na długie spacery, ćwiczą komendy oraz uczą ją pokonywania przeszkód na agilty :D

Choć jest mniejsza od owczarków, to, tak jak one, wymaga zmęczenia (też psychicznego), dlatego polecamy ją do adopcji tym, którzy będą w stanie poświęcić jej czas na spacery i pracę ;)

 

Aleks odszedł za tęczowy most


Niestety, Aleks odszedł... :(

Pieszczotliwie w domu nazywany był Alusiem, spał w łożku, zaznał miłości i spokoju. Cieszymy się, że choć przez miesiąc mógł cieszyć się życiem. Dziękujemy Agacie, naszej wolontariuszce, że przygarnęła Aleksa na te ostatnie dni...

Aleks przez kilka dni nie jadł, nerki przestały pracować, a we wtorek przez 5 godzin był pod kroplówką. W końcu trzeba było podjąć tę ciężką decyzję i pozwolić mu odejść. ;(

Teraz już nic Cię nie boli. Biegaj szczęśliwy za Tęczowym Mostem.

Miś Baloo marzy o ciepłym domku

"Dzień dobry! Duży jestem, ale spokoooojnie, nie ma co się bać. W końcu to ja, Baloo, olbrzym o gołębim serduchu. Nie ugryzę, najwyżej obślinię z góry na dół, bo tak Was wszystkich lubię. Tak, Ciebie też, nawet jeśli jeszcze się nie znamy. Do niedawna wykorzystywałem moje imponujące rozmiary do odstraszania złych ludzi z terenu firmy. Niestety, moje stawy starzeją się razem ze mną, łapy coraz częściej bolą i potrzebują odpoczynku, więc nie pilnuję już tak dobrze, jak kiedyś. No i moje terytorium znacznie się zmniejszyło. Cóż, mówią, że duży jestem jak na schroniskowy boks. Faktycznie, czasem jest mi troszkę ciasno, ale nie skarżę się. Za to bardzo merdam, gdy mogę z niego wyjść. Tylko nadal nie bardzo rozumiem – czyli teraz wolno mi wychodzić za ogrodzenie? To ja chętnie wyjdę! Wcale nie muszę odchodzić daleko – spacerki szybko mnie męczą; chętnie robię podczas nich małe przerwy, by przytulić się do człowieka, złapać oddech, zjeść paróweczkę... Byle tylko żaden czworonożny młokos nie wchodził mi w paradę i nie zabierał człowieka ani papu, bo wyjdę z siebie! 

Murzynek szuka domu tymczasowego!

Oto przed Państwem nasz piękny Murzyn... No dobra, żeby brzmiało bardziej poprawnie — Murzynek, bo to przecież prawdziwe ciacho, słodkie i puszyste! ;) Niestety, po latach wiernej służby właściciel bez sentymentów pozbył się psiego ochroniarza niczym zakalca. Tym sposobem w schronisku wylądował kolejny zdezorientowany starszak, który na dodatek w nowej, stresującej sytuacji posypał się zdrowotnie.

Urocze czarne oczka męczy zapalenie spojówek, stawy w łapkach zaczęły boleć i z trudem unoszą jego pękaty korpusik, a końcówka dawniej merdającego ogonka wyłysiała, najpewniej obgryziona przez swojego zestresowanego właściciela. W tej sytuacji pytanie „Czy taki psiak powinien spędzać zimę w schronisku?” wydaje się zbędne, a odpowiedź na nie oczywista — nie! Pobyt za kratami znacznie utrudnia właściwe leczenie jego biednych oczek – regularne zakraplanie w takich warunkach jest po prostu nierealne. Cóż, chłopak zrobił już, ile tylko mógł, by pomóc człowiekowi. Czas na rewanż z naszej dwunożnej strony.

Właśnie dlatego pilnie poszukujemy dla Murzynka domu, choćby tymczasowego, tak, by chłopak w spokoju i cieple rodzinnego ogniska mógł wreszcie dojść do siebie. Niestety, w jego sytuacji zdrowotnej w grę wchodzą jedynie domki z ogródkiem, w którym ten spokojny pieszczoszek mógłby urzędować, i jak najmniejszą ilością schodów do przebycia (lub blok z windą). Prócz tego Murzynek ma tylko jedno życzenie — aby nowy człowiek przyjął jego całe, ogromne psie serducho i w zamian wpuścił go do swojego. A więc komu takiego oto słodziaka, kawał psiaka nie tylko dla miłośników łakoci?

Murzyn ma ok. 10 lat. Kocha ludzi i najchętniej cały czas byłby miziany. Potrafi na spacerze położyć się przy opiekunie, oprzeć pyszczek na jego kolanach i zasnąć. Do obcych psów bywa zdystansowany, ale po bliższym poznaniu większość akceptuje. Cierpi na zapalenie spojówek i musi mieć kropione oczy 3 razy dziennie, co w schronisku jest niemożliwe. Dodatkowo ma problemy ze stawami i wyłysiałą końcówkę ogona – prawdopodobnie wygryzł ją sobie ze stresu. Jeśli możesz dać Murzynkowi dom, choćby tymczasowy, zadzwoń – Alicja 725 095 727.

Daj Pieskom Pobiegać - październik (21.10.2018)

Kolejna, październikowa edycja Daj Pieskom Pobiegać już za nami. Choć pogoda w ostatnią niedzielę niespecjalnie zachęcała do wędrówek, a do tego termin akcji zbiegł się z dniem wyborów, to i tak nie zawiedliście :) Jak zwykle nasze psiaki mogły liczyć na ciekawe spacery obfite w to, co zwierzaki lubią najbardziej - czyli pieszczoty i smakołyki ;) Zapraszamy znów za miesiąc! Lunka już czeka na rzucane przez Was piłeczki ;)