Fundacja Przystanek Schronisko
Numer konta bankowego:
PL 67 1050 1243 1000 0090 3014 0421
SWIFT: INGBPLPW
KRS: 0000431376
NIP: 6351830983

 

Zostań wirtualnym opiekunem psa lub kota

Kim jest opiekun wirtualny?

Opiekun wirtualny to osoba, która chce pomóc konkretnemu potrzebującemu zwierzakowi poprzez regularne wsparcie finansowe. Często jest to ktoś, kto nie może bezpośrednio podarować czworonogowi domu. Taki opiekun wirtualny deklaruje wpłatę, nawet niewielką, którą będzie wpłacał na konto wybranego psa czy kota każdego miesiąca. Nie jest konieczne, aby przekazywana kwota była wysoka, ale żeby była przelewana regularnie.

Kto może zostać opiekunem wirtualnym?

Każdy! 5 czy 10 zł miesięcznie to kwota naprawdę niewielka.  Przekazanie jej potrzebującemu zwierzakowi nie uszczupli szczególnie portfela, a dla obdarowanego czworonoga znaczy więcej, niż myślisz.

Które zwierzaki potrzebują opieki wirtualnej?

Wsparcia finansowego potrzebują przede wszystkim zwierzęta chore i przebywające w domach tymczasowych. Dom tymczasowy to taki „prawie dom”, bo są ludzie, jest miłość, jest opieka i pełna miska, ale nie jest to niestety dom docelowy. Do takich miejsc trafiają zwierzęta, które nie radzą sobie w schronisku. Dotyczy to głównie zwierząt starszych lub bardzo młodych oraz chorych. Zwierzęta te potrzebują często czasochłonnej opieki, częstszego karmienia, podawania lekarstw. Wiąże się to z większym kosztem utrzymania, czyli lepszą karmą, opieką weterynaryjną, lekami. Dlatego też staramy się finansować pobyt zwierzaka w takim miejscu. Jednak bez Waszej pomocy jest to niemożliwe.

Pomóż!

Pomóż naszym podopiecznym i zostań tzw. wirtualnym opiekunem, wpłacając na potrzebujące zwierzaki niewielką, ale stałą kwotę, aż do znalezienia domu stałego. O losach swojego podopiecznego na bieżąco będziesz mógł przeczytać na jego stronie w zakładce "Cierpieniem pisane".

Wpłacaj regularnie nawet niewielką kwotę z dopiskiem wskazującym na konkretnego zwierzaka.

 

Fundacja Przystanek Schronisko, 40-303 Katowice, ul. Le Ronda 2
KRS: 0000431376
Numer konta bankowego: ING Bank 67 1050 1243 1000 0090 3014 0421
Z dopiskiem – wirtualna opieka nad „Murzynkiem”, „Azorkiem”, „Kacperkiem”…

Dane do przelewu zagranicznego:
IBAN: PL 67 1050 1243 1000 0090 3014 0421
SWIFT: INGBPLPW

 

Za każdą, nawet najdrobniejszą wpłatę nasi podopieczni będą ogromnie wdzięczni!

 

REGULAMIN WIRTUALNYCH ADOPCJI 

 

Aktualnie opiekunów wirtualnych najbardziej potrzebują:

 

Lubiś  

Lubiś to około 9-letni pies średniej wielkości, nieco zdystansowany do świata. Nie jest to typ przytulaka, nie przepada za bezpośrednimi kontaktami z innymi psami, nie lubi też spacerować w nowych miejscach. Niestety nie ma mu się co dziwić :( Lubiś cierpi na zespół końskiego ogona, czyli zwyrodnienie kręgosłupa w odcinku lędzwiowo-krzyżowym. Do tego ma także zdiagnozowane spore zwyrodnienie w odcinku piersiowo-lędźwiowym. Choroba kręgosłupa sprawia, że Lubiś bez przerwy odczuwa chroniczny ból i dyskomfort. Do tego Lubiś jest także psem lękowym - wiele jego zachowań wynika właśnie ze strachu. Lubiś do normalnego życia potrzebuje wsparcia przewodnika.

Obecnie bardzo pilnie poszukujemy dla niego domu, przynajmniej tymczasowego. Lubiś w schronisku spędził już dwa lata. Jeżeli chciałbyś pomoc Lubisiowi, ale nie możesz dać mu domu - zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Roki  

Roki to psiak, którego niektórzy mogą kojarzyć, niekoniecznie pozytywnie. Ujadający na wszystkich przechodzących, groźny, agresywny... A może po prostu zagubiony? Przez lata dzielnie pilnował firmy, a kiedy ją zamknięto, pozbyto się go jak śmiecia. Choć już wcześniej nie był łatwym psem, to powrót do schroniska fatalnie na niego wpłynął – na tyle, że pracownicy i wolontariusze zaczęli się go bać. Na szczęście nie został skreślony! Roki jakiś czas temu trafił do psiego hotelu, w którym behawiorysta pomaga mu wrócić na właściwe tory. Niestety utrzymanie go tam kosztuje niemałe pieniądze.

Jeżeli chciałbyś w tym pomóc, wpłać choć drobną kwotę lub zostań opiekunem wirtualnym Rokiego.

Kajko  

Kajko - jeszcze jakiś czas temu, gdyby sam mógł decydować, na pewno nie byłoby go na tym świecie :( To psiak, który w swoim życiu raczej nie doświadczył niczego dobrego. To psiak, który przeżył piekło Radys :(... Kajko trafił do naszego schroniska razem z kilkunastoma innymi psami ze "schroniska" w Radysach. Nie wiemy ile czasu tam spędził - może całe życie... Pozostaje nam odciąć przeszłość grubą kreską i udowodnić Kajko, że człowiek to nie samo zło. W końcu może być już tylko lepiej!

Kajko to psiak w średnim wieku. Od początku pobytu w katowickim schronisku pracują z nim nasi behawioryści i wolontariusze. Choć do normalnego funkcjonowania Kajko wśród ludzi jeszcze bardzo długa droga - my zaczynamy dostrzegać maleńkie światełko w tunelu. Na pewno pozostanie pod opieką naszej fundacji bardzo długo, może nawet do końca życia. Obecnie poszukujemy dla Kajko domu, ale nie takie zwykłego. Kajko nie jest gotowy przebywać z człowiekiem 24/7. Poszukujemy dla Kajko domu z dobrze zabezpieczonym ogrodem i kojcem.

Jeżeli chciałbyś pomoc Kajko, ale nie możesz go adoptować - wesprzyj go finansowo lub zostań jego opiekunem wirtualnym.

Bob  

Bob - kochany i super przytulaśny kot z marnymi szansami na dom :( Bob to około 2-letni kocur, którego w przeszłości musiało spotkać coś okrutnego. Bob nie ma ogona, do schroniska trafił z raną, która długo nie chciała się wygoić. Nie to jednak jest najgorsze. Bob musi być odsikiwany około dwóch razy dziennie inaczej można spodziewać się mokrych niespodzianek na podłodze. Wiemy, że to trochę uziemiające, ale może ktoś da szansę naszemu elegancikowi? Bob dogaduje się z innymi kotami.

Jeżeli chciałbyś pomóc Bobowi, ale nie możesz go adoptować - zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go darowizną.

 

Bruno  

Brunek to około 9-letni, średniej wielkości psiak, który zupełnie nie nadawał się do życia w schroniskowym boksie. Był bardzo wystraszony i zagubiony. Sytuacja poprawiała się na wolontariackich spacerach, wówczas w Brunka wstępowała młodzieńcze siły, aż miło się wtedy na niego patrzyło :) Niestety takiego wesołego Brunka mogliśmy oglądać jedynie 3 razy w tygodniu, kiedy przychodzili wolontariusze. Na szczęście, po ponad roku Brunek opuścił schronisko i teraz takiego szczęśliwego, możemy go widzieć codziennie! Psiak trafił do wspaniałego domu tymczasowego. My jako Fundacja będziemy go wspierać finansowo do końca zycia. Brunek ma problemy z jedną z tylnych łapek, na pewno w przyszłości będzie wymagał wsparcia, tak by zachować jego komfort dnia codziennego.

Jeżeli chciałbyś pomoc nam w opiece nad Brunkiem, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Puszek - owczarek  

Puszek to około 13-letni pies w typie owczarka niemieckiego. Psiak nie ma szczęścia w życiu, spędził u nas grubo ponad dwa lata, z krótką przerwą na nieudaną adopcję. Przeżywa wzloty i upadki, raz jest lepiej, a raz gorzej. Od początku pobytu Puszka w naszym schronisku obserwujemy u niego pewnego rodzaju problemy skórne. W ostatnim czasie nawrót choroby jest bardzo silny. W skórze ulokowały się nurzeńce, w uszach - bakterie, liczne ziarniaki wokół palców. Puszek jest w trakcie leczenia, które miejmy nadzieję, że pomoże mu już ostatecznie. Cały czas pilnie poszukujemy Puszkowi domu przynajmniej tymczasowego (w tym przypadku Fundacja pokrywa koszty leczenia). Puszek szuka domu bez innych zwierząt, na parterze, lub w bloku z windą, marzeniem byłby dla niego dom z ogrodem.

Jeżeli chciałbyś pomóc Puszkowi, a nie możesz go adoptować - zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową darowizną.

Misia  

Misia to około 7-letnia kotka. Opiekunka Misi, starsza pani, zmarła. Kotka trafiła do schroniska. Trauma związana ze stratą spotęgowana została pobytem w schronisku. Trudno się więc dziwić, że na początku Misia reagowała agresją, była niedostępna, wycofana, a człowiek byl dla niej złem, bo w końcu to nie był jej człowiek. Nie ten jedyny, ukochany. Ale czas jest dobrym lekarzem. Leczy rany. I po przetrawieniu smutków, wylaniu łez i wyrzuceniu z siebie żalu, okazało się, że nawet obcy, nowy człowiek może być fajny. Że głaskanie przez obce ręce jest do przyjęcia, a jedzonko smakuje nawet ze schroniskowej miski. Misia okazała się super fajnym kotem, który domaga się głaskania i zainteresowania swoją kocią osobą. Oczywiście, jak to dama, potrafi pokazać że "co za dużo to niezdrowo", a jeśli w porę nie odczytamy jej sygnalu, to może sięgnąć po ostrzejsze środki wyrazu. Misia szuka domu bez innych kotów, bez małych dzieci.

Jeżeli chciałbyś pomóc Misi, ale nie możesz jej adoptować - zostań jej opiekunem wirtualnym lub wspomóż darowizną.

Puszek  

Puszek to około 10-letni pies, który dwukrotnie trafiał do schroniska. Drugi powrót dosyć mocno się na nim odbił, Puszek zamknął się w sobie i początkowo nie nawiązywał z nami kontaktu, dlatego pilnie poszukiwaliśmy dla niego domu. Obawialiśmy się, że Puszek się podda i odejdzie w schronisku. Na szczęście jemu się udało! Puszek w końcu opuścił schronisko, teraz ma swojego człowieka i swoją kanapę. My jednak do końca życia będziemy go wspierać finansowo.

Jeżeli chciałbyś nam pomóc w opiece nad Puszkiem, wspomóż go darowizną lub zostań jego opiekunem wirtualnym.

Punia  

Gdyby Punia mogła mówić, opowiedziałaby nam smutną historię. Została oddana, bo była agresywna. Podobno. Co dla człowieka znaczy agresja? Bo syknęła? Bo podrapała? Bo nie pozwoliła się w danym momencie pogłaskać? Bo może coś ją bolało? Ale po co drążyć? Po co szukać przyczyny? Przecież można oddać do schroniska... Dla Puni świat legł w gruzach. Nie poczuła się dobrze w schronisku. Nie odnalazła się w nowej sytuacji. Spanikowała. Nowe zapachy, inne koty, ciasna klatka to dla kota, który od zawsze był jedyną księżniczką w domu, ogromna trauma. Zareagowała buntem. Pokazała jak bardzo jest wściekła na całą sytuację. Warczała, syczała, drapała. Ale w końcu ta wojownicza księżniczka troszkę odpuściła. Punia znalazła dom tymczasowy.

Jeżeli chciałbyś pomoc nam pomóc w opiece nad Punią, zostań jej opiekunem wirtualnym lub wspomóż darowizną.

Mgiełka  

Ulotna, delikatna Mgiełka. Wrażliwa na każdy dźwięk, na każdy ruch. Zabrana na ręce, wtula się w ramię tak mocno jakby prosiła: "zabierz mnie stąd, tak bardzo boję się tu być". Mgiełka ma depresję. Schronisko to dla niej zbyt wielka trauma, z którą nie potrafi sobie poradzić. Przez dłuższy okres nie piła, nie jadła. Musieliśmy ją karmić na siłę. Teraz jest już lepiej, Mgiełka przebywa obecnie w domu tymczasowym.

Jeżeli chciałbyś nam pomóc w opiece nad Mgiełce, zostań jej opiekunem wirtualnym lub wspomóż ją jednorazową wpłatą.

Pinio  

Pinio to malutki, kilkunastoletni psiak, który na starość trafił do schroniska. Początki miał niesamowicie ciężkie, trudno było mu się odnaleźć w takim zgiełku i hałasie. Do tego po zrobionych badaniach ujawniła się u Pinia choroba serca oraz uszkodzone rzepki w stawach. Na szczęście dosyć szybko udało się znaleźć Piniowi dom tymczasowy, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. My jako Fundacja będzie jednak wspierać Pinia finansowo.

Jeżeli chciałbyś pomoc w opiece nad Piniem - wspomóż go jednorazową wpłatą lub zostań jego opiekunem wirtualnym.

Iwo  

Iwo to jeden z jedenastu psów, które przyjechały do katowickiego schroniska z Radys. Iwo jest psem, który zupełnie nie ufa człowiekowi. Na ten moment jest zupełnie niedotykalski. Po roku pracy z nim, Iwo przestał ślepo atakować każdego, kto pojawił się w pobliżu jego kojca. Na ten moment potrafi jeść z ręki, ale o jakimkolwiek dotyku nie ma mowy. Od jakiegoś czasu zaczyna się niesamowicie cieszyć na widok osób, które z nim pracują. Nadal jednak nie wie co to obroża i smycz. Nie wiemy ile czasu spędził w "schronisku" w Radysach (możliwe, że tam przyszedł na świat). Wiemy, że przeszedł tam wiele, na pewno wiele złego. Każdy przypadkowy i nieprzemyślany ruch w jego kierunku wciąż prowokuje go do ataku. Na ten moment Iwo nie jest psem adopcyjnym, ale my będziemy o niego walczyć. Chcemy pokazać mu, że człowiek to nie samo zło. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Iwo może spędzić w schronisku resztę życia. Mimo wszystko tutaj jest bezpieczny i zaopiekowany. Wiemy, że kiedyś nadejdzie dzień, kiedy Iwo wyjdzie na spacer, na razie jest na to za wcześnie.

Jeżeli chcielibyście nam pomóc w opiece nad Iwo, to wspomóżcie go darowizną. Możecie także zostać jego opiekunem wirtualnym.

Bosman  

Bosman to kolejny psiak, który trafił do Katowic ze schroniska w Radysach. Jest psem wyjątkowo zlęknionym i panikujacym, który w skrajnych sytuacjach może zareagować agresją. Na ten moment unika kontaktu z człowiekiem, choć od pewnego czasu potrafi się położyć w obecności człowieka. Chętnie zjada też jedzenie z ręki osoby, którą zna. Obecnie Bosman nie jest psem adopcyjnym. Przed nim jeszcze wiele pracy, ale wierzymy, że Bosman w końcu otworzy się na człowieka. Te wszystkie jego malutkie postępy sprawiają, że chcemy o niego walczyć i udowodnić mu, że człowiek może być dobry. Bosman w Katowicach sporo przybrał na wadze, wizualnie stał się przepięknym psem.

Jeżeli chciałbyś pomoc w opiece nad Bosmanem, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go darowizną.

Pipi i Koko  

Pipi i Koko to dwie malutkie sunie, które po śmierci ukochanego właściciela ze wspólnego ciepłego domu trafiły do schroniska. Od tego momentu mają tylko siebie. Różni je wiele - wiek, usposobienie, jednak łatwo zauważyć, że jedna potrzebuje drugiej, by czuć się dobrze.

Koko (ok. 5 lat) to żywiołowa, temperamentna i wesoła sunia. Wszędzie jej pełno. Uwielbia kontakt z człowiekiem, wskakiwanie na kolanka i szalone gonitwy na wybiegu. Niedawno zmartwiło nas jej dość częste pokasływanie - niebawem czeka ją dalsza diagnostyka, jednak przy odpowiednim leczeniu sunia najpewniej jeszcze dłuuugo będzie mogła cieszyć się życiem.

Pipi (ok. 12 lat, ze stojącymi uszkami) najczęściej woli pozostać na drugim planie. To bardzo delikatna, nieśmiała sunia, w bezpośrednim kontakcie bywa wystraszona i potrzebuje czasu, by przekonać się do nowych osób. Mimo wieku nie brak jej energii, jednak spora część jej zachowań jest naśladowaniem bardziej przebojowej przyjaciółki.

Obawiamy się, że w przypadku nagłej rozłąki Pipi zamknęłaby się w sobie, zaczęła "żyć we własnym świecie". Dziewczynki trochę zasiedziały się w schronisku. Obecnie szukamy im domu stałego bądź tymczasowego!

Jeżeli chciałbyś nam pomóc w opiece nad Pipi i Koko - zostań ich opiekunem wirtualnym lub wspomóż je jednorazową wpłatą.

Czesio  

Czesio to około 12-letni pies, który ze względu na swój stan zdrowia trafił do domu tymczasowego. Zostanie tam dożywotnio. Jeszcze w schronisku zostały mu usunięte zepsute zęby, miał także zrobione kompleksowe badania, ponieważ jego stan w pewnym momencie się pogorszył. Obecnie czuje się dobrze. Bardzo cieszymy się, że opuścił schronisko. Jako Fundacja, dożywotnio będziemy go wspierać finansowo, dlatego prosimy Was o wsparcie. Szukamy opiekunów wirtualnych dla Czesia 

Brego  

Brego to około 7 letni pies, który do katowickiego schroniska przyjechał z pseudoschroniska w Radysach. Nie wiadomo, ile lat tam spędził, ma ogromne braki socjalizacyjne, których w schroniskowych warunkach nie jesteśmy w stanie naprawić. To bardzo miły, pogodny pies, niestety bojący się świata. Brego nie wchodzi do zamkniętych pomieszczeń, dlatego potrzebny jest dom z dobrze ogrodzoną działką, z możliwością postawienia na niej kojca dla Brega (który będzie otwarty) i stopniowe przyzwyczajanie go do przebywania wewnątrz domu. Brego cieszy się ze spacerów, potrafi iść w towarzystwie innego psa natomiast w niekontrolowanych warunkach przejawia w stosunku do innych psów agresję lękową. Powoli zaczyna interesować się zabawkami i zabawą z człowiekiem, uwielbia biegać po wybiegu, jest łasy na smakołyki, które w połączeniu z zadaniami węchowymi ułatwiają pracę nad budowaniem u niego pewności siebie. Brego potrzebuje opiekuna, który da mu czas i przestrzeń do spokojnego nawiązywania więzi. Szuka domu stałego lub tymczasowego, bez dzieci, z dala od ruchu ulicznego.

Jeżeli chciałbyś nam pomóc w opiece nad Bregiem, zostań jego opiekunem wirtualnym, bądź wspomóż go jednorazową wpłatą.

Demon  

Demon jest około 8-letnim psem, którego geny najwyraźniej zahaczają o rottweilera, co widać w pięknym umaszczeniu i ogólnej sylwetce. Jego futro jest półdługie, układające się we wdzięczne kędziorki, które należy przeczesywać regularnie. Demon, jak dobrze pozna człowieka, lubi się do niego wtulać. Przylega całym ciałem, oczekując drapania pod brodą. Przepada za towarzystwem prawie wszystkich psich kompanów, jednak trzeba pamiętać, że energiczne młodziki mogą drażnić psa w średnim wieku. Demon jest psem dość nieśmiałym, boi się zbyt głośnych dźwięków i gwałtownych ruchów. To wrażliwy chłopak, który zamiera ze strachu przy nadmiarze dźwięków. Demon cierpi na DYSPLAZJĘ STAWÓW BIODROWYCH, obecnie przyjmuje suplementy. Chłopak powinien zamieszkać z doświadczonymi ludźmi. Szukamy dla niego domu z ogrodem w spokojnej okolicy/na wsi.

Demon poszukuje także opiekunów wirtualnych.

Sonia  

Sonia to psiak, którego trudno przeoczyć. Wesoła, energiczna, zainteresowana wszystkim wokół, jak na beagle`a przystało. Trafiła do nas ze sporymi problemami skórnymi, które postarzały ją o kilka lat. Szacowany wiek nie współgrał z jej temperamentem. Po wnikliwej diagnostyce udało się ustalić problem i wyleczyć Sonię z grzybicy. Energiczna Sonia szuka domu bez innych zwierząt, osoby, której uda się zapanować nad jej temperamentem.

Jeśli nie możesz dać jej domu, wspomóż Sonię, zostając jej opiekunem wirtualnym lub wspomagając ją jednorazową wpłatą.

Silver/Bunia  

Bunia, znana niektórym jako Silver, to starsza pani w typie amstaffa. Gdy trafiła do schroniska była bardzo zdezorientowana. Ciepły kąt nagle zamienił się w zimny boks. Na szczęście szybko znalazła się rodzina, która ją przygarnęła i teraz Bunia już zawsze będzie kochana.

Jako fundacja zdecydowaliśmy się wspierać finansowo leczenie i potrzeby suni. Jeśli chciałbyś pomóc Buni, wesprzyj ją finansowo lub zostań jej opiekunem wirtualnym.

Staś  

Staś, już nie pieluszkowy ale nadal najsłodszy na świecie koteczek! :) Ma uszkodzone nerwy przy kręgosłupie dlatego załatwia się bezwiednie. Jest w domu tymczasowym już 2,5 roku i to prawie całe jego życie. Na początku musiał chodzić w pieluszce, stąd był narażony na odparzenia - szczególnie latem. Teraz kiedy już DT nauczyło się go odsikiwać może cwałować po mieszkaniu za piłeczką już bez żadnych ograniczeń. Zachowuje się jak mały kociak, biega jak torpeda, ciągle by się bawił. Staś musi być odsikiwany codziennie 4 razy, ponieważ pęcherz po przebytym zapaleniu krwotocznym nie jest już taki elastyczny.

Urzekł Cię ten kociak, ale nie możesz go adoptować? Wesprzyj go finansowo lub zostań jego opiekunem wirtualnym.

Rambo  

Rambo to jeden ze schroniskowych weteranów – w smutnym boksie spędził już grubo ponad rok. Jakby tego było mało, jakiś czas zdiagnozowano u niego zwyrodnienie kręgosłupa i stawu łokciowego, powodujące ból i utykanie. Według zaleceń aktywność chłopaka powinna być znacznie ograniczona, jednak dla wręcz roznoszonego przez energię, skłonnego do nadmiernej ekscytacji Rambo to wręcz niemożliwe. Bardzo chcielibyśmy poprawić jego samopoczucie i codzienny komfort, jednak będzie to wymagało dalszych konsultacji weterynaryjnych i specjalistycznego leczenia. Rambo opuścił schronisko i obecnie przebywa w domu tymczasowym. My nadal będziemy go wspierać finansowo.

Jeżeli chciałbyś pomóc Rambusiowi, wesprzyj go finansowo lub zostań jego opiekunem wirtualnym.

Tomaszka  

Kolejna starsza kotka, która trafiła na nasz pokład. Tomaszka jest kochaną kicią i mimo wieku oraz dolegliwości stara się ze wszystkich sił znosić pobyt w schronisku. 

Cierpi na rozrost tkanki w jamie ustnej, który wymaga dalszej diagnostyki w celu wykluczenia nowotworu. Chcemy pomóc Tomaszce w jak najbardziej komfortowym przejściu przez to leczenie, dlatego też potrzebujemy wsparcia. Kotka przebywa w domu tymczasowym.

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Tomaszką, zostań jej opiekunem wirtualnym lub wspomóż ją jednorazową wpłatą.

Baster  

Baster w życiu przeszedł już wiele. Miał 5 domów, niestety w żadnym nie udało mu się zostać na długo. Do ludzi nastawiony jest pozytywnie. Jest to bystry psiak, który szybko się nudzi, ma sporo energii. Wymaga długich spacerków i pracy która pozwoli mu się zmęczyć. Nie lubi nudy, chętnie współpracuje z człowiekiem. Zna komendy: chodź, siad i łapa. Nadawałby się dla rodziny, w której nie ma już dzieci lub dla osoby samotnej. Byłby idealnym towarzyszem dla kreatywnej osoby lubiącej pracę z psem.

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Basterem, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Timon  

Pies odebrany interwencyjnie. Nie karmili go, żeby nie wychodzić z nim na dwór. Był cały zapchlony. Timuś w schronisku ładnie przybrał na wadze i odżył. Mimo tego, co go spotkało, bardzo pozytywnie podchodził do człowieka i otaczającego go świata. Chcieliśmy, aby mógł spokojnie przeżywać psią starość w domu i udało się! Timon został adoptowany, usunięto mu powiększone oczko, jest pod opieką weterynarza i czeka go jeszcze spora droga do pełni zdrowia. My jako Fundacja będziemy go wspierać.

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Timonem, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Bagietka  

Bagietka, starsza sunia w typie jamnika. Do schroniska trafiła strasznie chudziutka i przygnębiona całą sytuacją. Sunia na początku nie wychodziła ze swojego legowiska, chowała się przed światem, chciała zniknąć... Jednak na szczęście wszystko się zmieniło. Bagietka nie zabawiła długo w schronisku. Obecnie ma swoją rodzinę i już nie musi stresować się pobytem u nas. Znaleźli się ludzie, którzy otoczą ją opieką, a my jako Fundacja, będziemy im w tym pomagać dożywotnio.

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Bagietką, zostań jej opiekunem wirtualnym lub wspomóż ją jednorazową wpłatą.

Poker  

Poker do naszego schroniska przyjechał z Radys. Jest psiakiem w średnim wieku, w typie Owczarka Niemieckiego. To zdecydowanie pies jednego właściciela. Nie toleruje obcych ludzi, a także żadnych zwierząt. Potrzebuje opiekuna konsekwentnego, stanowczego, ale cierpliwego i łagodnego, który przerobi z Pokerem pewne schematy, ustali zasady.

Poker nie nadaje się do życia w mieszkaniu oraz z dziećmi. Szuka domu, gdzie na początku będzie mógł zamieszkać w kojcu. 

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Pokerem, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Mafia  

Mafia to młoda około 4 letnia, niewielka sunia z problemami. Ma chorą trzustkę, przez co ma problemy z przybieraniem na wadze. Wymaga stałej opieki weterynaryjnej oraz kontroli dietetycznej. Idealny byłby dla niej dom z ogrodem, żeby uniknąć załatwiania się w domu i zapewnić jej komfort i możliwość częstego załatwiania się. Sunia wychowywała się z dziećmi i może zamieszkać z kotem. Mafia przebywa w domu tymczasowym ale nadal pilnie szukamy jej domu stałego (lub dożywotniego tymczasowego, gdzie Fundacja pokryje wszelkie koszty leczenia). 

Jeżeli nie możesz dać suni domu, ale chciałbyś pomóc nam w opiece nad Mafią, zostań jej opiekunem wirtualnym lub wspomóż ją jednorazową wpłatą.

Dziadek  

Jego szacowany wiek to 22 lata! Przeszedł wiele w swoim życiu... Od wypadku po demencję i początki ślepoty. Dziadek w schronisku na szczęście nie spędził wiele czasu, pilnie i ze wszystkich sił szukaliśmy mu domu, żeby nie musiał przeczekiwać swojej starości w schroniskowym boksie. Udało mu się trafić do ludzi, którzy dopilnują, żeby jego ostatnie lata, a być może miesiące, były jak najbardziej beztroskie. My jako Fundacja będziemy im dożywotnio pomagać w opiece nad Dziadkiem.

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Dziadkiem, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Kawior  

Kawior przyjechał do nas z Wojtyszek. Niestety w jego przypadku można założyć, że był psem dzikim, który nie miał kontaktu z ludźmi, albo jego kontakt okazał się bardzo krzywdzący dla niego. Kawior nie wychodzi na spacery, nie opuszcza swojego boksu. Zapewne nie zna obroży i smyczy. Jest psem lękowym, który potrzebuje dużo czasu, żeby zaufać. Zamyka się na świat zewnętrzny, nie podchodzi dobrze do zmian. Boi się ludzi. Nad Kawiorem ogrom pracy. Mamy nadzieję, że uda mu się otworzyć na człowieka.

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Kawiorem, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Gimli  

Gimli jest jednym z psów, które przyjechały do nas z Wojtyszek. Nie znamy jego przeszłości. Obawiamy się jednak, że jego kontakt z człowiekiem był bardzo pobieżny, ponieważ Gimli potrzebuje czasu, żeby nauczyć się kontaktu z ludźmi.

Jest w trakcie pracy z wolontariuszem. Przed nim jeszcze spora droga, żeby w pełni się otworzył, ale widzimy postępy. Gimli od niedawna wychodzi już na spacery obok swojego boksu, pomału poznaje nowe tereny, uczy się chodzenia na smyczy. 

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Gimlim, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Jogi  

Jogi to starszy psiak, którego wiek oceniono na 10 lat, jednak wydaje się jakby miał

o wiele więcej. Przyjechał do nas w kiepskim stanie. Cały zakleszczony, jakby nikt od dłuższego czasu się nim nie zajmował, nikt nie zwracał na niego uwagi. W boksie przesypia sporo czasu, nie jest już na pewno tak aktywny jak młodziak. Ale ma w sobie wiele krzepy i jest mimo to bardzo pozytywny. Jogi to sympatyczny i łagodny psiak, który szuka kąta na resztę swoich dni.

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Jogim, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Bublik  

Bublik to starszy, maluteńki piesek, który na starość trafił do schroniska. Jest kruchutki

i delikatny, źle czuje się w schroniskowym zgiełku. To typ psiaka, który do normalnego życia potrzebuje spokoju. W stosunku do ludzi, których zna, jest nastawiony pozytywnie. Bywa nieufny do obcych i czasem potrafi postraszyć swoimi starymi ząbkami. Szukamy domu bez dzieci, a także bez innych zwierząt. Bublik szuka domu stałego lub tymczasowego, gdzie Fundacja opłaci wszelkie koszty leczenia psa.

Jeżeli chciałbyś pomóc nam w opiece nad Bublikiem, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż go jednorazową wpłatą.

Hana  

Hana to starsza, bardzo pogodna sunia. W boksie zachowuje się jak szczeniak na widok człowieka, skacze i zabiega o uwagę. Wydawałoby się, że beztrosko spędza każdy dzień w tej nowej rzeczywistości, jaką jest dla niej schronisko. Mimo że Hana dobrze odnajduje się w boksie, nie jest jej tak błogo. Okazało się, że psina ma mnóstwo guzów na listwie mlecznej. Mamy nadzieję, że Hana znajdzie szybko dom, żeby mogła przejść operację usunięcia tych guzów, a następnie rekonwalescencję po zabiegu, już w swoim własnym, spokojnym miejscu.

Jeśli nie możesz dać Hanie domu, ale chciałbyś jej pomóc, zostań jej opiekunem wirtualnym lub wspomóż ją jednorazową wpłatą.

Hugo  

Psiak w średnim wieku w typie beagla. Obok Hugo nie można przejść obojętnie, nie pozwala na to jego wygadany pyszczek. Beaglowy temperament, upartość osła, głos niczym z najlepszej opery, można powiedzieć, że wyszczekany z niego typek. Hugo ma lekką nadwagę, a na domiar złego zdiagnozowano u niego przepuklinę około odbytową. Nie przejdzie operacji w schronisku. Warunki nie sprzyjają rekonwalescencji po takim zabiegu. Hugo pilnie szuka domu!

Jeśli nie możesz adoptować naszego Hugo, ale chciałbyś mu pomóc, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wspomóż jednorazową wpłatą. 

Afrodyta i Luna  

Odebrane interwencyjnie właścicielowi - ironicznie trafiły w lepsze dla nich miejsce. Są zaopiekowane, mają jedzenie, wodę, zostały wykąpane, zbadane, wychodzą na spacery, mają kontakt z człowiekiem, któremu na nim zależy - dla psa coś normalnego, dla nich - raczej nieznane czynności. Obie skrajnie wyczerpane, zdiagnozowana anemia oraz guzki do usunięcia, kiedy tylko stan ich zdrowia się poprawi. Czeka ich na pewno długa droga leczenia, którego najprawdopodobniej nigdy nie zaznały, albo nie miały dostępu do weterynarza i opieki weterynaryjnej przez dłuższy czas. Afrodyta i Luna szukają prawdziwego domu, prawdziwej miłości.

Jeśli nie możesz dać im domu, zostań ich opiekunem wirtualnym lub wspomóż jednorazową wpłatą. 

Koci rezydenci  

Koci rezydenci, tak zwany "dziki wybieg" to koty, które trafiły do Schroniska lata temu, ale nigdy nie zaufały człowiekowi. Duży wybieg to ich dożywotni dom.

Etiuda- wiecznie kpiąca z ludzi pokazując im język.
Kodiak- poruszający się razem z szarymi cieniami.
Uszatka- najsłodsza z najsłodszych.
Malutka- jedyny kot przychodzący czasem do głaskania.
Becik- kosmitka z dalekiej planety.
Ankara- poważna, choć zawsze gotowa na jedzenie.
Tofifi- porusza się ścianami, przemyka niezauważona.

Te koty pozostaną pod naszą opieką dożywotnio.

Jeżeli nie jest Ci obojętny los naszych kocich rezydentów i chciałbyś nas wesprzeć w opiece nad nimi, wspomóż je darowizną lub zostań ich opiekunem wirtualnym.