Mała, znaleziona na ulicy kocia dziewczynka.
Pełna niechcianych” pasażerów” na skórze, czyli pcheł.
Stąd imię. ☺
W chwili obecnej – śliczna, paromiesięczna, czarna piękność z brązowym podszerstkiem.
Już czyściuteńka.
Drobna, delikatna, długonoga z nieprawdopodobnym brązowym kolorem oczu.
Takim herbacianym.
Pełna radości, niefrasobliwości, ufności do człowieka.
Ciekawości wszystkiego.
Z głową pełną pomysłów wielorakich, głównie szalonych. ☺
Szkoda, by spędzała młodość w schronisku, kto da dom i będzie obserwował szaleństwa panienki Pchełki?
Kto zwariuje na jej punkcie???
Szuka domu niewychodzącego, z zabezpieczonymi oknami/balkonem, jeśli jest.
Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej.