Malutki, czarno-biały wulkan energii.
Kocie dziecko, które chociaż już pokiereszowane przez los, pokazuje całemu światu, jak ważny jest optymizm. ☺
Ola, wygrała walkę z kocim katarem, ale przypłaciła to utratą oczka.
W sumie to tylko informacja, bo nic to nie zaszkodziło jej urodzie, nic to ją też nie obciąża.
To koteczka, która widząc człowieka przewraca się rozkosznie, z chudym jeszcze tyłeczkiem do góry.
Serce mięknie.☺
Natomiast to tylko pozory grzeczności, bo oprócz tego, że milutka, przytulaśna i mrucząca, to niezła niej rozrabiaka.
Pełno jej wszędzie.
Zabawa to drugie imię.
Nauczona życia z rodzeństwem, została sama, reszta znalazła już swoje domy.
Bardzo wskazany byłby dom z drugim, chętnym do zabawy kotem-bo inaczej, biada Ci człowieku. 😛
Mała jest śliczna- łebek podzielony na równo bielą, różowy nos też przedzielony czarną kreską, która formuje się na brodzie w łezkę.
Brzucho też naznaczone czarnymi plamkami i poduszki łapek również…
Jest zabawą i wygląda zabawnie.
Jest małym cudem, nic tylko brać, kochać i patrzeć jak rośnie.