Kotka, która mając swoich ludzi i swój dom, straciła wszystko . Państwo pojechało wpierw na długotrwały wyjazd na Kostarykę. Kulka trafiła do „rodziny zastępczej”, gdzie bardzo słabo dogadywała się z kocim rezydentem. Państwo wróciło, ale kotki już z powrotem nie chcieli…. Nie mogła też zostać w zastępczym domu, takim więc zrządzeniem losu znalazła się w schronisku. Nie jest to dobrze napisany los, nie jest to tez laurka człowieczeństwa.
Kulka ma 8 lat, jest typową ciemną buraską. Ma okrągłe i wielkie jak talarki oczy, miodowego koloru, z równie wielkimi i okrągłymi źrenicami. Jest zaznajomiona z ludźmi, lubi, ale ona troszkę sama dyktuje warunki, jak np. chce być głaskana. Główkę i owszem, ale przy reszcie ciała czasami się delikatnie denerwuje. Zdecydowana kocia.
Pokażmy jej, że każdy los może mieć szczęśliwe zakończenie. Dajmy jej spokój bytu, zapewnienie, że jest chciana i nie zostanie usunięta. Dajmy miłość i bezpieczeństwo, którego bardzo potrzebuje.