Państwo Didi i Willy nie tylko imiona mają wspaniałe, przyjazne i rozśmieszające. Ta dwójka dorosłych, dziesięcioletnich kotów taka też jest. Trafili do schroniska, gdy ich Pani poszła do szpitala i niestety już z niego nie wróciła. Obydwoje przyzwyczajeni do codziennej obecności człowieka, wyraźnie tęsknią za domem, za swoim kątem. Patrzą na każdego człowieka z nadzieją, że może to właśnie on zabierze ich z tej dziwnej, schroniskowej rzeczywistości. Bardzo na to zasługują, bo ta parka jest taka… bezproblemowa. Taka od razu gotowa do adopcji. Przywołują – ale delikatnie, z wyczuciem. Wtulają się w człowieka, przytulają do dłoni – też z jakiś takim wyczuciem, umiarkowaniem. Trochę to zabawne przy ich aparycji, bo nie są to maleńkie kotki. Didi jest dość duża jak na kotkę i ma rzadkie, szynszylowo ciemne umaszczenie z białymi wstawkami. Ma zabawne białe wąsiki i białe nierówne plamki na nosie oraz koloratkę. Białe skarpetki na łapkach, maleńkie takie, co nadaje jej rozczulającego charakteru. Willy jest rudo białym kocurem, dużym, zgrabnym, też z zabawnymi rudymi plamkami na nosie i w okolicach. Ma śliczne, skośne jasno zielone oczy. Willy pokochał fotelik do wylegiwania – nie da się opisać jakie on tam pozy przybiera. Koty się kochają, przyjaźnią, znają i szukamy im wspólnego domu, by zawsze mogły być razem. Ten dom zyska dwa super koty, naprawdę!!!