Przez ponad tysiąc dni w schronisku to imię brzmiało jak gorzki żart.
Przytulas był blisko, ale zawsze o krok od dotyku. Podchodził po smaczka, brał go z ręki i natychmiast się wycofywał.
Jego oczy mówiły jasno: „Wierzę w jedzenie, ale w was jeszcze nie”. Wybrał bezpieczny dystans. Wybrał samotność, która nie boli tak bardzo jak kolejne rozczarowanie.
Aż przyszedł dzień, w którym stracił siły Gdy Przytulas zachorował i trafił do klatki w lecznicy, jego świat się zatrzymał.
I wtedy, w tej bezbronności, stało się coś niezwykłego.
Mur, który budował przez trzy lata, nagle runął. Jakby w końcu zrozumiał, że nie musi już walczyć ze światem w pojedynkę. Dziś Przytulas uczy się miłości od nowa Dziś już nie ucieka. Pozwala się głaskać, daje się wziąć na kolana.
Próbujemy go przekonać, że jego imię to nie ironia losu, ale przeznaczenie. Że gdzieś tam jest człowiek, przy którym ten skrzywdzony kocur w końcu naprawdę się… przytuli.
Czy to Ty będziesz tym, który zamieni jego niepewność
Najlepiej do adopcji do drugiego kota.
Kot jest na diecie gastro przeznaczonej dla zwierząt z wrażliwym układem pokarmowym.