Fundacja Przystanek Schronisko
Numer konta bankowego:
PL 67 1050 1243 1000 0090 3014 0421
SWIFT: INGBPLPW
KRS: 0000431376
NIP: 6351830983

 
Wiek: 7 lat i 1 miesiąc Rozmiar: średni Imię: Astra
Numer: K41/21 Sterylizacja/kastracja: tak Szczepienie: tak Odrobaczenie: tak
"Ostatnio jak ktoś pyta, jak mam na imię, a ciocie w schronisku odpowiadają, że Astra (K41/21) to każdy zadaje pytanie: Zeneca? Nie rozumiem dlaczego. Podobno ta Zeneca też nazywa się Astra i że to niby takie ważne coś, jakieś lekarstwo czy jakoś tak, żeby ludzie nie chorowali, bo teraz dużo chorują? Nie wiem, koty nie chorują. Znaczy ja, jak tu trafiłam, to się bali, że mam coś z ciśnieniem czy czymś takim bo podobno miałam wytrzeszcz oczków. Ale jest już ok. I chyba trochę przesadzali z tym wytrzeszczem. Oprócz tego czuję się dobrze chociaż dowiedziałam się od cioć, że jestem niefotogeniczna. Ale to przecież nie choroba, mimo że taki trudny to wyraz. I śmiały się ze mnie te ciotki! Tak! Śmiały się jak głupie, bo podobno źle wychodzę na zdjęciach. Że na każdym jakaś obrażona, naburmuszona i zła wychodzę. I że zrobiły mi tyle zdjęć i ani jedno nie nadaje się do użytku. W sumie to było mi troszkę przykro, że tak mówią. Bo to przecież nie moja wina. Ja się starałam. No bo przecież zależy mi na znalezieniu domku. A ciocie mówiły że jak źle wyjdę, to nikt mnie nie będzie chciał. A ja bym chciała. Z początku byłam trochę taka zagubiona tutaj w schronisku, bo przecież nowe miejsce i trochę się bałam, ale ciocie (mimo że się ze mnie śmieją) są fajne, polubiłam je, witam je jak dają mi jeść albo sprzątają, wołam je do siebie jak są gdzieś w pobliżu, nastawiam się caluteńka do głaskania, lubię to. Ale wolę jak głaskają mnie w klatce. Bo jednak poza nią czuję się jeszcze trochę zagubiona i taka nieswoja. Bo to jednak nie jest mój własny domek. Ciocie mają rację, kiedy mówią, że jakbym miała swój domek, to bym bardziej wyluzowała, mniej się bała. Jednak znają mnie już trochę. No i tak sobie ostatnio myślę, że faktycznie byłoby super mieć taki domek i taką ciocię, albo wujka już tylko dla siebie. Jej, serio, byłoby super. Mogłabym w końcu się zrelaksować i odpocząć. I tak sobie myślę, że w sumie to fajnie, że nazywam się jak lekarstwo, bo ja też mogłabym dla człowieka być lekarstwem. Bo usłyszałam gdzieś, że jak kotki są głaskane i mruczą to działają leczniczo. Fajnie, nie? Więc chyba już nie będę protestować jak znowu ktoś się zapyta czy jestem tą Zenecą. Tylko czy ktoś będzie mnie chciał jak taka niefotogeniczna jestem??"

Kontakt w sprawie adopcji: Iwona 889 771 107, Ela 504 108 132
Zwierzęta, które rownież mogą Cię zainteresować:
Blekota i Mlekota
Leo
Franek
Draka
Egesia